W 1980 roku Janek miał 6 miesięcy przerwy w treningu. Powody ekonomiczne. Pracował wtedy w delegacji na Węgrzech. Jednak nie odstawił swoich marzeń. Trenował tak jak się dało w takich warunkach. Nie miał dostępu do siłowni, więc robił pompki na kilka sposobów: z nogami do góry, na płasko, na jednej ręce. Ćwiczył przysiady na jednej nodze lub z kolegą z pokoju na barkach. I robił w każdym z tych ćwiczeń wiele, wiele powtórzeń, po 100 i więcej.

